Wakacje w Toruniu

Przez wiele lat w wakacje wraz z żoną wyjeżdżaliśmy w góry na urlop. Najczęściej były to Tatry, ale czasem Sudety, czy Bieszczady. W tym roku z różnych względów, chociażby przygotowania własnego pokoju Jasiowi, mieliśmy niewiele czasu na wyjazd. Nie zostaliśmy jednak przez cały urlop w domu, lecz kilka dni spędziliśmy w Toruniu, w którym już kilka lat nie byliśmy.

Pierwszy dzień w Toruniu

Do Torunia wyjechaliśmy przed południem. Jak podczas takich wyjazdów, celowaliśmy tak, aby podczas jazdy nasz synek Jaś przespał się trochę. Nasz plan jednak się nie udał. Jaś był pełny energii przez całą drogę, dlatego też postanowiliśmy przed Toruniem zrobić krótką przerwę na trochę ruchu i drobne jedzonko.

Pierwszym miejscem, do którego dojechaliśmy po przyjeździe do Torunia był Ogród Zoologiczny. Tutaj zrobiliśmy sobie spacer po tym niewielkim, ale bardzo fajnym i spokojnym obiekcie. Nie obeszliśmy jednak wszystkiego, ponieważ widać już było, że Jaś jest bardzo zmęczony.

Toruń Panda mała w Ogrodzie Zoologicznym
Panda mała w Ogrodzie Zoologicznym

Niosąc go już na rękach, doszliśmy do samochodu i ruszyliśmy do miejsca, gdzie mieliśmy wynajęty apartament. Po drodze moja żona starała się zająć Jasiem tak, aby ten nie zasnął w ciągu tych kilku minut. Udało się. Zasnął dopiero w pokoju.

Nocleg zarezerwowaliśmy w Steel and Wood Apartment, który mieści się w kamienicy przy ulicy Bydgoskiej 68. Jest to tuż przy parku miejskim, więc mieliśmy gdzie pospacerować.

Apartament znajduje się na ostatnim piętrze kamienicy i jest obszerny. Składa się z pokoju, salonu z aneksem kuchennym i łazienki. Jest bardzo dobrze wyposażony, był nawet ciśnieniowy ekspres do kawy. Odczuliśmy jednak tu dwie powiązane ze sobą niedogodności. Ze względu na to, że apartament znajduje się na samej górze, w te upalne dni, które spędziliśmy w Toruniu, bardzo było w nim gorąco. Nie ma tu klimatyzacji tylko wentylator, co trochę pomagało w ciągu dnia, ale w nocy, trzeba było mieć otwarte okno. Natomiast ze względu na pobliskie tory tramwajowe, przy otwartym oknie sen utrudniały kursujące tramwaje. Mimo tego, polecam obiekt.

Gdy Jaś wstał, zjedliśmy małe co nieco i wyszliśmy na spacer. Tym razem najpierw poszliśmy na zakupy do jednego z pobliskich dyskontów, a następnie na rower do parku miejskiego.

Toruń Domkultury
Domkultury!

W parku najpierw Jaś pobawił się na jednym placu zabaw. Później przeszliśmy na drugi, a następnie wybraliśmy się na spacer, Jaś jechał rowerkiem.

Spacerując po parku, zobaczyliśmy ławkę Schillera, fontannę, czy wodospad zakochanych. Obeszliśmy Łabędzi staw. Pobawiliśmy się na placu zabaw przy Martwej Wiśle. Następnie mostkiem nad Martówką, mijając pomnik upamiętniający poległych żołnierzy wojsk balonowych, wróciliśmy do apartamentu.

W apartamencie zjedliśmy kolację, umyliśmy się i położyliśmy Jasia spać. Sami za to włączyliśmy serial „1670” i ze słuchawkami obejrzeliśmy dwa odcinki i poszliśmy spać.

Drugi dzień w Toruniu

W drugi dzień naszego wakacyjnego wyjazdu po śniadaniu poszliśmy na małe zakupy. Szukaliśmy w pobliskich piekarniach chleba, który mógłby zjeść Jaś. Nie było to jednak proste, bo wygląda, że raczej nikt sprzedawców nie pyta o skład, więc go nie znają. Udało się jednak znaleźć jeden chleb, który był odpowiedni dla naszego synka.

Toruń Kamienica z napisami po niemiecku
Kamienica z napisami po niemiecku

Po małych zakupach samochodem podjechaliśmy na parking przy parku muzycznym, gdzie zaczęliśmy naszą wycieczkę po Toruniu. Warto zwrócić uwagę, że w Toruniu obowiązuje Strefa Płatnego Parkowania.

Najpierw pograliśmy trochę na instrumentach muzycznych w parku, ale tych jeszcze działających. Wiele niestety było zniszczonych. Następnie zatrzymaliśmy się przy Zegarze Słonecznym w Dolinie Marzeń. Stąd przez plac Mariana Rapackiego doszliśmy do Starego Miasta.

W lodziarni przy ulicy Różanej kupiliśmy sorbety i poszliśmy gdzieś usiąść. Przy ratuszu były akurat wolne ławki, chyba poprzedniego dnia malowane, bo jeszcze taśmami niektóre zasłonięte, więc na nich usiedliśmy. Mieliśmy też w pobliżu zraszacz, więc Jaś miał dodatkową atrakcję, choć zabawę zaczął dopiero, gdy ja mu pokazałem, że może się zmoczyć.

Toruń Ratusz Staromiejski
Ratusz Staromiejski

Jednym z miejsc, które chcieliśmy Jasiowi pokazać w Toruniu, był pomnik Filusia, pieska z komiksów. Spod ratusza mieliśmy rzut beretem, gdzie znajduje się ten pomnik, więc szybko do niego dotarliśmy. Jasiowi się ta rzeźba bardzo spodobała, więc ma wiele zdjęć z różnymi minami i pozami.

Toruń Ratusz Staromiejski
Ratusz Staromiejski

Kolejnym miejscem na naszej liście, był pręgierz, czyli Osiołek Toruński. On również znajduje się w pobliżu ratusza, ale w jego kolejnym rogu. Tu już trzeba było stać w kolejce, żeby się do niego dostać i zrobić Jasiowi zdjęcie. Jaś oczywiście chciał na nim usiąść, ale dał się przekonać, że to nie jest dobry pomysł.

Ze względu na to, że byliśmy w Toruniu, którego znakiem rozpoznawczym są pierniki, to nie mogliśmy ominąć zakupu lokalnych specjałów. Wcześniej zrobiłem śledztwo, czy gdzieś kupimy pierniki bez mąki pszennej, soi, czy mleka i znalazłem jednego producenta. Ten akurat ma swój sklep firmowy przy pręgierzu, więc do niego podeszliśmy.

Miejscem, w którym można kupić pierniki bez mąki pszennej i mleka jest Toruńska Manufaktura Piernika. Oczywiście są tu dostępne tradycyjne pierniki, ale my specjalnie Jasiowi kupiliśmy dwa rodzaje takich, które może jeść. Były sypkie, ale smaczne. Następnego dnia kupiliśmy więcej.

Żeby zjeść pierniki, wybraliśmy się na Wisłę. Tu usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy degustację. Po degustacji z Jasiem zaczęliśmy schodzić po kaskadach w stronę Wisły i wchodzić z powrotem. Jaś lub takie aktywności.

Nasz pobyt nad Wisłą popsuł deszcz. Szybko schowaliśmy się przed nim pod tarasem widokowym, który znajduje się w miejscu dawnego mostu przez Wisłę. Przeczekaliśmy deszcz i ruszyliśmy ponownie na Stare Miasto.

Tym razem na Starym Mieście już tradycyjnie zaczęliśmy szukać butów. Za każdym razem kupowała buty moja żona, tym razem szukaliśmy dla Jasia. Nie było łatwo, bo Jasiowi bardzo się nie chciało chodzić po sklepach, więc ja zabrałem go na spacer po Rynku Nowomiejskim, a moja żona szukała sklepu, gdzie moglibyśmy Jasiowi kupić buty.

Gdy doszliśmy na Rynek Nowomiejski, pokazałem Jasiowi wagon, który upamiętnia kręcenie w tym miejscu filmu „Prawo i Pięść”. Synek wpadł na świetny pomysł, aby go przesunąć, ale mu się nie udało 🙂

Toruń Dawny kościół ewangelicki pw. Trójcy Świętej
Dawny kościół ewangelicki pw. Trójcy Świętej

Obeszliśmy budynek dawnego kościoła pw. Świętej Trójcy, przechodząc przez natrysk i zrobiliśmy małą przerwę na ławce przy rzeźbie Toruńskiej Przekupki. Stąd ruszyliśmy do sklepu, gdzie żona znalazła buty dla Jasia. Po krótkiej namowie udało się z nim wejść do środka. Skusiła go jazda koniem na biegunach. Ze sklepu wyszliśmy z dwoma parami butów dla synka. Tradycja zakupu obuwia w Toruniu została zachowana.

Toruń Toruńska Przekupka
Toruńska Przekupka

Niestety zaczęło znowu padać. Schowaliśmy się w wejściu remontowanego lokalu. Gdy trochę przestało padać przeszliśmy kawałek i w większy deszcz znowu schowaliśmy się pod jakimś daszkiem. Musieliśmy jednak się śpieszyć, ponieważ mieliśmy wykupiony seans w obserwatorium.

Do obserwatorium doszliśmy przed czasem. Skorzystaliśmy z toalety. Trochę pospacerowaliśmy i w końcu ustawiliśmy się w kolejce, żeby obejrzeć „Kosmiczne ziemniaki”. Jasiowi po kilku minutach już się znudziło. Tak samo jak wielu innym dzieciom, nawet dużo starszym, więc co chwilę pani obsługująca salę zwracała komuś uwagę. Nam też się oberwało.

Jaś po ponad połowie seansu zasnął. Po seansie śpiącego synka zaniosłem na rękach do samochodu, który mieliśmy zaparkowany przy parku muzycznym. To jednak spory kawałek drogi. Później jeszcze po schodach trzeba by było go wnieść do apartamentu.

Gdy Jaś spał, my się trochę odświeżyliśmy, bo planowaliśmy tego dnia jeszcze raz wybrać się na Stare Miasto. Tym razem przede wszystkim na obiadokolację, świętując piętnastą rocznicę naszego ślubu.

Po drzemce synka zebraliśmy się do wyjścia i tak, jak wcześniej, podjechaliśmy samochodem pod park muzyczny, skąd powoli ruszyliśmy w stronę Starego Miasta. Lokalem, w którym chcieliśmy zjeść rocznicową obiadokolację była karczma Gęsia Szyja. Zastanawialiśmy się, czy nie wybrać się do Jana Olbrachta, czyli miejsca, w którym byliśmy podczas każdego naszego pobytu w Toruniu, jednak Gęsia Szyja nas bardziej przekonała.

Toruń Piętnasta rocznica ślubu w karczmie Gęsia Szyja
Piętnasta rocznica ślubu w karczmie Gęsia Szyja

Cieszymy się, że wybraliśmy się do karczmy Gęsia Szyja. Był tu spokój. Jaś miał kącik z zabawkami. Miło spędziliśmy tu czas i zjedliśmy bardzo smaczne jedzonko bez zgiełku, który akurat był w Janie Olbrachcie.

Najedzeni ruszyliśmy zobaczyć atrakcję, której wcześniej nie mieliśmy okazji zobaczyć. Wybraliśmy się do Piernikowego Miasteczka, które jest placem zabaw wraz z wodną strefą. Jaś miał wielką frajdę, biegając po wodnej strefie. Z resztą ja też, bo biegaliśmy razem do momentu, gdy Pan struż nie wyłączył wody, bo zbliżał się czas zamknięcia placu zabaw. Pobawiliśmy się jeszcze trochę i powoli ruszyliśmy w stronę Wisły.

Wieczorem już na cały Starym Mieście była masa ludzi. W niektórych miejscach trudno było przejść. Nad Wisłą również wiele osób spacerowało. My, po dojściu nad wodę, przysiedliśmy sobie na ławce, aby podjeść pierniczki. Po czym już ledwo przytomnego Jasia znowu zaniosłem na rękach do samochodu.

Kolejny dzień intensywnie, ale bardzo przyjemnie spędziliśmy w Toruniu. Jasiowi pokazaliśmy wiele fajnych miejsc. Spróbował nowych potraw. Przeszliśmy wiele kilometrów, ale byliśmy szczęśliwi. Po dotarciu do apartamentu wykończonego Jasia położyliśmy spać i tak, jak poprzedniego dnia włączyliśmy sobie serial „1670”.

Trzeci dzień naszego wyjazdu

Przyszedł czas na ostatni, choć dopiero trzeci, dzień naszego wyjazdu do Torunia. Po śniadaniu i przygotowaniu Jasiowi prowiantu na drogę, spakowaliśmy się i podjechaliśmy samochodem pod park muzyczny, aby pochodzić po Toruniu.

Tym razem przeszliśmy nad przystań, gdzie znajdowała się jeszcze zamknięta plaża miejska. Za to obok jest plac zabaw, na którym spędziliśmy trochę czasu.

Z placu zabaw, idąc wzdłuż Wisły, przeszliśmy do kawiarni Widokówka, która była jeszcze nieczynna. Poczekaliśmy jednak kilka minut i kupiliśmy sorbety. Taka przyjemność z samego rana.

Toruń Łódź Katarzynka
Łódź Katarzynka

Przy Widokówce znajduje się łódź Katarzynka, do której ścieżka jest zarośnięta i ciężko ją zauważyć. Po zjedzeniu lodów dostaliśmy się jednak do niej i po pokazaniu Jasiowi jak wygląda w środku, ruszyliśmy na Stare Miasto.

Toruń Łódź Katarzynka
Łódź Katarzynka

Do Starego Miasta dostaliśmy się przez Bramę Żeglarską, a następie skręciliśmy w ulicę Świętego Jana i weszliśmy w klimatyczną ulicę Ciasną. W szczególności polecam odcinek ulicy Ciasnej pomiędzy Mostową a Podmurną. Jest to wąski fragment, który trudno zauważyć, ale obecnie jest odnowiony i warto go zobaczyć.

Z ulicy zamkowej zeszliśmy do dawnej fosy, gdzie znajduje się plac zabaw. Tu trochę czasu spędziliśmy zarówno przy atrakcjach dla dzieci, jak i drążkach do ćwiczeń, na których Jaś bardzo lubi wisieć i z nich zjeżdżać, jak strażak.

Później przeszliśmy się do Toruńskiej Manufaktury Piernika po zapasy pierników dla Jasia. Następnie odwiedziliśmy pobliskiego Toruńskiego Osła. Później psa Filusia. Zaszliśmy do Jana Olbrachta po piwo do domu i wróciliśmy nad Wisłę, podjeść trochę pierniczki.

Zbliżała się już pora drzemki Jasia, więc zachodząc na plac muzyczny, wróciliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. Przed nami trochę kilometrów do przejechania było.

To był bardzo krótki, ale fajnie spędzony wakacyjny urlop. Pokazaliśmy Jasiowi wiele fajnych miejsc. Sami odkryliśmy nowe. Dobrze spędziliśmy razem ten czas i cieszę się, że udało się w tym roku zorganizować taki wyjazd. Góry zostawiamy na następny sezon.

Nasze podróże

Zachęcam do przeczytania moich wpisów, które dotyczą podróży z moją żoną, w tym wędrówek po szczytach, wchodzących w skład Korony Gór Polski. Opisy naszych podróży dostępne są pod adresem www.likoton.pl/category/podroze.

Oceń wpis
[Maks.: 1 Średnia: 5]

Komentarze

0 odpowiedzi na “Wakacje w Toruniu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.