Strona główna > Z dala od klawiatury > Podróże > Z Zawoi do Zakopanego

Z Zawoi do Zakopanego

Przyszedł dzień naszego rozstania z Zawojką i Zawoją, najdłuższą wsią w Polsce. Było miło, przeszliśmy wiele kilometrów, ale mieliśmy też niemiłą wizytę w szpitalu. To jednak nie był koniec naszych wakacyjnych przygód. Czekał na nas wyjazd do Zakopanego i długie wędrówki po Tatrach.

Zanim jednak wyjechaliśmy do Zakopanego, w Zawojce zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy się i oddaliśmy klucz do pokoju. Po wrzuceniu naszych bagaży do samochodu ruszyliśmy w stronę zimowej stolicy Polski, jadąc przez Jabłonkę i Czarny Dunajec. Po drodze zatrzymaliśmy się tylko w sklepie, aby zrobić zakupy spożywcze na kolejne dni.

Zakopiańska Mraźnica
Zakopiańska Mraźnica

W Zakopanem zatrzymaliśmy się tam, gdzie podczas naszych poprzednich podróży. Nie zmieniamy naszego ulubionego miejsca u państwa Biegańskich w zakopiańskiej Mraźnicy. Bardzo lubimy tu wracać. Do tej ciszy, śpiewu ptaków i owieczek. Nie wiem tylko dlaczego, przywozimy ze sobą deszcz.

Zakopiańska Mraźnica
Zakopiańska Mraźnica

Ze względu na to, że mojej żonie wrócił ból, albo środki przeciwbólowe zaserwowane w szpitalu przestały działać, to wieczorem po deszczu wybrałem się na spacer do apteki. Musiałem dojść na Krupówki do apteki, a to z Mraźnicy 3 km w jedną stronę. Mimo to spacer był przyjemny, w szczególności powrót, gdy podszedłem na polankę przy Drodze na Wierch popatrzeć na Giewont i wypasające się owieczki.

Giewont
Giewont

Na Krupówkach oczywiście masa ludzi. Sporo też spacerujących wzdłuż ulicy Kościeliskiej. Tu trafiłem na pierwszy przykład rodziny, która chyba za dotacje przyjechała do Zakopanego. Matka niosła dziecko na ręku, a ojciec za nimi z piwem. Matka, chyba bardziej świadoma, zwróciła uwagę swojemu partnerowi, aby nie pił piwa, a ten wyskoczył z wulgaryzmami i tekstem, że nikt mu nie będzie mówił, co ma robić na urlopie. Super. Później na więcej podobnych rodzin trafiliśmy.

Pierwszy wieczór w Zakopanem spędziliśmy na oglądaniu telewizji, ale i tak było fajnie. W końcu byliśmy w jednym z naszych ulubionych miejsc.

Spis treści

Oceń wpis
[Maks.: 0 Średnia: 0]

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.