Przyszedł dzień kolejnej górskiej wędrówki. Mimo kilkugodzinnej trasy na Rysy poprzedniego dnia nie chcieliśmy kończyć tylko na tej jednej wyprawie w góry. Chcieliśmy skorzystać z ładnej pogody i ponownie wybrać się w Tatry, ponieważ kolejnego dnia miało padać. Tym razem czekała na nas Krzesanica.
Ostatniego dnia naszego pobytu w Zakopanem z samego rana padał deszcz. W związku z tym grzecznie czekaliśmy, aż przestanie padać. Jednak długo nie musieliśmy czekać, ponieważ już przed południem na niebie pojawiło się słoneczko, a my od razu ruszyliśmy na spacer.
Na pierwszą wędrówkę po Tatrach podczas tego wyjazdu do Zakopanego od razu wybraliśmy trochę bardziej wymagający szlak. Postanowiliśmy wejść na Rysy od słowackiej strony i to był dobry wybór. Co prawda trzeba było dalej podjechać, ale nie było takich tłumów.
Niedziela była kolejnym spokojnym dniem, podczas naszego wakacyjnego wyjazdu. Nie była deszczowa, więc mogliśmy wyjść w góry, ale mieliśmy inne plany. Tego dnia obchodziliśmy rocznicę ślubu, więc chcieliśmy wieczór spędzić w jakiś lokalu, świętując ten dzień. Dlatego tego dnia czekała na nas Dolina Chochołowska.
Pierwszy dzień naszego pobytu w Zakopanem był deszczowy. Nie wiem dlaczego, ale jest to już tradycja. Za każdym razem przywozimy deszcz do stolicy sportów zimowych. Co wtedy robimy? Wybieramy się na krótkie trasy. Tym razem wybraliśmy się na spacer po Zakopanem.